Na EUR/PLN przebito wczoraj linię minimów, którą lokować można było ok. 4,3040-50. W każdym razie ruch był mocny, nawet poniżej 4,29. Obecnie mamy 4,2935. Teoretycznie rzecz biorąc, jesteśmy niedaleko minimów z połowy sierpnia, te bowiem wypadły ok. 4 grosze niżej, przy 4,2550. Rynek zapewne nie liczy jakoś szczególnie na podwyżkę stóp, więc jej brak nie będzie znaczącym sygnałem do umocnienia ryzykownych aktywów.
Na USD/PLN notujemy 3,8430. Jak na czas mocnego dolara (mocnego na głównej parze), to wcale niezły wynik, świadczący o dość silnym złotym. Maksima na wykresie są coraz niżej przynajmniej od początku września, a poniekąd i od początku lipca – ale też spotykamy się właśnie z linią wzrostową, wszczętą w połowie sierpnia. W razie jastrzębiego tonu w Fed to dobry moment na odbicie, niekorzystne dla PLN.
Na GBP/PLN widzimy 5,0120. Tutaj złoty znacząco się umocnił podczas sesji wczorajszej i w ostatnich dniach. Rodzi to zresztą pewne ryzyko odbicia, ale gdyby przebić symboliczną "piątkę", to otworzyłaby się droga nawet i do minimów sierpniowych, te zaś wypadły poniżej 4,90.
źródło: Tomasz Witczak, money.pl