Jednym z najważniejszych wydarzeń we wrześniu była decyzja amerykańskiego banku centralnego, Systemu Rezerwy Federalnej (FED), o drugiej (po lipcowej) obniżce stóp procentowych. Kierownictwo Rezerwy Federalnej podjęło decyzję o ich cięciu o 25 punktów bazowych. Oficjalnym uzasadnieniem dla obniżki stóp procentowych były „implikacje globalnych wydarzeń dla perspektyw wzrostu gospodarczego jak również stłumiona presja inflacyjna”, choć powodem niewymienianym bezpośrednio były też tendencje panujące w gospodarce amerykańskiej (zwłaszcza w kontekście przyszłorocznych wyborów prezydenckich). Warto dodać, że decyzja ta nie zapadła jednogłośnie. Co więcej, brak wyraźnych sugestii kolejnych cięć stopy funduszy federalnych został negatywnie odebrany na Wall Street. Decyzję FED ostro skrytykował też prezydent Trump, uznając ją za asekurancką i dalece niewystarczającą.
Wydarzeniem, które może mieć znaczący wpływ na rynek polski finansowy, jest – szeroko już dyskutowane – zbliżające się ogłoszenie przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyroku w sprawie kredytów frankowych. Jak ogłosił parę dni temu TSUE, orzeczenie w tej sprawie będzie wydane 3 października. Zdaniem wielu komentatorów jego treść może mieć bardzo poważne skutki dla sektora bankowego w Polsce i doprowadzić do problemów w całej gospodarce. Mianowicie, orzeczenie Trybunału może doprowadzić do uznawania umów o indeksowane kredyty frankowe za nieważne i przekształcenia ich na złotowe, z pozostawieniem jednak korzystniejszego oprocentowania. Oznaczałoby to duże straty dla banków. Przykładowo, Związek Banków Polskich wyliczył je na ponad 60 mld zł. Trudno teraz ocenić, czy taki scenariusz faktycznie wystąpi. Zdaniem niektórych, werdykt TSUE nie spowoduje automatycznych i nagłych decyzji po stronie krajowych banków i sądów. Jeśli będzie dla banków niekorzystny (osobną kwestią jest to, co oznacza "niekorzystny”), może zaowocować wzrostem pozwów cywilnych ze strony klientów i większym odsetkiem wyroków polskich sądów orzekających na korzyść klientów. To będzie jednak proces rozciągnięty w czasie. Ponadto, orzeczenie dotyczy tylko pewnej grupy kredytów frankowych.
Inne płynące z polskiej gospodarki wieści i dane interpretuje się głównie w kontekście nadchodzących wyborów i obietnic, składanych przez poszczególne ugrupowania. Tradycyjnie w takiej sytuacji, stanowiska oraz opinie ekspertów i odczytywanie poszczególnych sygnałów płynących z rynku różnią się drastycznie. Dotyczy to zwłaszcza propozycji dla przedsiębiorców, a także kolejnych socjalnych propozycji rządu (choć także i opozycji). Ile z tego to tylko tradycyjna „kiełbasa” wyborcza okażę się dość szybko.
Autor: dr hab. Paweł Marszałek, prof. nadzw. UEP